TELEFON i FAX DO NASZEJ KSIĘGARNI
227580359 (+48227580359)

Zeszyty Smoleńskie Nr 2. Materiały i dokumenty poświęcone wydarzeniom smoleńskim i ich następstwom.

Dostępność 7 dni roboczych
Nasza cena: 40,00
Kod produktu: 000182
Facebook Twitter Google+ LinkedIn Wykop

Jest to reprint Zeszytów Smoleńskich ukazujących się w drugim obiegu tzw. III RP. Wydawnictwo Antyk - kierując się wyrażoną w tym czasopiśmie zgodą redakcji Zeszytów na przedrukowywanie - postanowiło udostępnić tę rzadko występującą i trudno dostępną publikację - decyzję przyspieszył fakt dziwnej śmierci "Tomasza" jednego ze współpracowników Zeszytów Smoleńskich, który w Zeszytach przedstawił w jaki sposób doszło do wybuchu w samolocie oraz wskazał na podstawie czego należy przyjąć jako pewnik taki rozwój wypadków. Materiał na ten temat opublikowano w Zeszytach na długo przed tym, jak Zespół Parlamentarny ujawnił, iż samolot rządowy na wysokości 15 metrów uległ destrukcji oraz na długo przed informacjami na temat dwóch eksplozji/wstrząsów do jakich doszło tuż przed katastrofą.

W Zeszytach nr. 3 ukazać się miał kolejny z materiałów "Tomasza" na temat tego wybuchu ale jego nagła śmierć wprowadziła pewien chaos w cyklu wydawniczym i decyzjach redakcji, która szukając dróg wyjścia z tej sytuacji zaproponowała wydawnictwu reprezentowanie Zeszytów Smoleńskich i wyraziła zgodę na drukowanie i dystrybucję Zeszytów przez ANTYK (z zachowaniem przez redakcję możliwości wydawania i kolportowania tego periodyku poza Wydawnictwem Antyk). Redakcja poprzez przyjęcie bardziej ujawnionej formy działania ma nadzieję, że dziwne i niewytłumaczalne wydarzenia w rodzaju "śmiercionośnych wirusów", przynajmniej będą mniej anonimowe i będą mogły być powiązane z zajmowanym stanowiskiem w sprawie smoleńskiej.

Poniżej publikujemy wstęp do Nr-u 2.

Słowo do numeru 2

Oddajemy do Państwa rąk drugi numer Zeszytów Smoleńskich. Nie przypuszczaliśmy, iż pierwszy cieszyć się będzie tak wielkim powodzeniem – gdziekolwiek pismo zostało zaproponowane do kolportażu, witane było entuzjastycznie przez „starą wiarę” i z zainteresowaniem przez młode pokolenie. /Dziwne ale struktury żadnej z partii opozycyjnych, do których się o to zwracaliśmy, nie wysiliły się w dystrybucji pisma. Mamy nadzieję, że to się zmieni./

Pismo chce dokumentować fakty i hipotezy ale także różnego rodzaju materiały, które pojawiają się w przestrzeni publicznej, są świadectwem aktywności społeczeństwa i narodu reagującego na tragedię, chcącego dotrzeć do prawdy o wydarzeniach 10.04.2010 roku, pomimo blokady i dezinformacji ze strony rządów, czynników oficjalnych i mediów podporządkowanych władzy. W piśmie oprócz artykułów, rozważań, publicystyki publikujemy także zdjęcia z manifestacji, dokumentujemy napisy na murach, grafikę i karykatury, gdyż są one świadectwem tego czasu. Korzystając z materiałów zamieszczanych w Internecie, mieliśmy dylemat, szczególnie w numerze pierwszym, jak postępować w sytuacji, gdy piszący nie używa polskich znaków. Chcąc być wierni źródłom, czasem zostawialiśmy nie tylko tekst bez polskiej czcionki lecz nawet powstrzymywaliśmy się od ingerencji w przypadku ewidentnych błędów ortograficznych i literówek, niestety nie zostało to dobrze przyjęte przez Czytelników (przepraszamy ich za to), w tym numerze postanowiliśmy już poprawiać literówki i stosować czcionkę właściwą naszemu językowi. Jeśli trafią się jeszcze jakieś uchybienia – prosimy o wyrozumiałość.

Docierać do nas zaczynają materiały spoza własnej redakcji – to cieszy i świadczy o sukcesie pisma. Polega on chyba na tym, iż coraz więcej świadomych obywateli zdaje sobie sprawę z wyczerpania się możliwości dojścia do prawdy, do naprawy Rzeczypospolitej, drogą oficjalną, urzędową. Po prostu nie żyjemy w kraju demokratycznym i to coś, z czym mamy do czynienia oficjalnie, nie jest naszym państwem troszczącym się o swoich obywateli. Naród o tym wie już od lat, a jego spora część, która ignoruje czy bojkotuje wybory, wie to już niemal od lat dwudziestu, czyli od pierwszej porażki po okrągłym stole i stale obserwowanym pogrążaniu się Polski.

Szkoda tylko, że wśród partii opozycyjnych jest wciąż tak silne, a w rzeczywistości ślepe, poczucie lojalizmu wobec struktur biurokratycznych tego państwa, które nazywają III R. P., co powoduje, że nie ujawniają różnego rodzaju dokumentacji. Czy słusznie nie ujawniają? Potrafiliśmy to robić za komuny (przecież tak wielu ludzi przejrzało na oczy, gdy ujawnione zostały choćby dokumenty cenzury PRL), tak od dawna można byłoby robić poprzez zagraniczne serwery, teraz zaś można byłoby nowocześnie naśladować wikileaks.com /O ile strona ta przetrwa jeszcze miesiąc to zacznie publikować korespondencję dyplomatyczną z kwietnia 2010. Niestety to będzie znów, coś co się nam trafi a nie, coś co wyniknie z naszego świadomego działania politycznego./ czy OpenLeaks.

Przecież system od tylu lat, jeśli tylko jest zagrożony, natychmiast skrywa się za klauzulą tajności (jak choćby ostatnio: zdanie odrębne posłanki Kempy w sprawie afery hazardowej zawierać miało załącznik, który dokumentował olbrzymią korupcję w najwyższych organach wymiaru sprawiedliwości, ale załącznik ten został natychmiast objęty zapisem „TAJNE” i opozycja rozłożyła ręce).

Przecież od lat nie pomagają ani komisje zwykłe ani nadzwyczajne. Kłamcy i krętacze śmieją się nam w twarz a ma to zgubny, demoralizujący i niszczący wpływ na państwo i naród. O wiele bardziej niż złamanie klauzuli „ściśle tajne” czy „poufne”.

Należy opublikować to, co ostatnio przekazały nam Stany Zjednoczone. Ani rząd, ani MAK nie wyjdą poza formułę „minimum informacji – maksimum propagandy i dezinformacji”. Tak będzie przez lata „dla dobra śledztwa”. Nie ma zatem na co czekać. Czas działa przeciwko nam!

My nie wierzymy w to, iż zadawanie nawet najbardziej sprytnych i podchwytliwych pytań zawodowym kłamcom, jakim są najwyżsi funkcjonariusze tego państwa, do czegokolwiek sensownego prowadzi poza kolejnym dopuszczeniem do głosu ich propagandy w sytuacji, gdy nauczyli się: jak na te pytania odpowiadać, jak je pomijać i jak odwracać uwagę od meritum sprawy. Poza tym, to nie my a oni maja rosnącą w liczebność publikę. Poprzez 50 lat systemu szkół komunistycznych a ostatnio 20 lat antypedagogiki i antyedukacji socliberalnej, ukształtowali takiego wyborcę, do którego wiedzą doskonale jak się zwrócić (i do którego precyzyjnie się zwracają), w dodatku to oni mają media, a co za tym idzie – wpływ na opinię dziesiątków milionów ludzi w Polsce.

Tylko ujawnienie PRAWDY, obnażenie KŁAMSTWA kompromitującego rządzących, bezpośrednie, zrozumiałym i otwartym tekstem zwracanie się do narodu jako podmiotu oraz zrozumiałe i otwartym tekstem wezwanie do wielkiego i chwalebnego czynu na miarę narodu przyniesie efekt – bowiem jako naród na to zasługujemy, a ponadto jesteśmy jako istoty ludzkie wrażliwi na PRAWDĘ zaś jeśli mamy już DZIAŁAĆ, to nie dla małych sprawek partyjnych. Nie możemy się o sprawach najważniejszych dowiadywać tylko przy okazji jakiś rozgrywek i gierek na górze! To droga donikąd!

Podobno Polska ma pójść drogą Węgier, tyle że gdy Węgrzy przyłapali premiera na kłamstwach, to jeszcze tego samego dnia Budapeszt wyległ na ulice by domagać się zmian / Gdy katolicy w Hiszpanii zawiedli się niedawno na swym wiarołomnym królu, natychmiast w liczbie ponad miliona wyszli i demonstrowali na ulicach. ŻADNA z tych reakcji nie była jedynie spontanicznym odruchem ludzkim – wymagała organizacji i politycznego wsparcia ze strony odważnej i świadomej celów opozycji./ Tymczasem w Polsce? Kopacz, która łgała publicznie w „Sejmie R. P.” na temat Smoleńska, nie spotkała się z adekwatnym, kompletnym ostracyzmem nawet ze strony tej opozycji, która powinna być tym żywotnie zainteresowana. Jak zatem ma postępować dezorientowany naród? Raz ma iść na bój, a raz ma widzieć, że to są żarty? Jak rozchwiany ma pójść drogą Węgier?

Gdy od miesięcy wylega przed Pałac Namiestnikowski, gdy co miesiąc uczestniczy w pochodzie, gdy kipi chęcią czynu to najpierw nie widzi wśród siebie przywódców (i to wtedy gdy był tam zgromadzony w olbrzymiej swej masie), a gdy już się przywódcy pojawili to nawet nie ma możliwości dowiedzenia się, o co im chodzi, do czego wspólnie mamy dojść, od czego choćby zacząć, bo oto od miesięcy nie ma na miejscu nawet sprawnie działającego nagłośnienia.

Nie mamy zbyt dużo czasu, ani nie stoimy przeciw komuś kto się waha, mamy za przeciwnika wroga – jak wykazał to Smoleńsk – śmiertelnego. Palikot oddelegowany już został do tworzenia w kraju jakobińskich „Komitetów Rewolucyjnych”, które – odwracając uwagę od spraw najważniejszych – pogrążą Polskę w zaplanowanym chaosie. Hordy „jasnogrodu” zawyją rewolucyjnie, gdy Tusk ustami Palikota wezwie do zniszczenia opozycji: PiSu, kleru i Radia Maryja, bo jako główny wykonawca likwidacji państwa polskiego, za zasłoną rozgrywających się wydarzeń będzie chciał uniknąć odpowiedzialności za nadciągający kryzys…


Strona główna Książki wydawnictwa Antyk Jak kupować Logowanie Kontakt z nami Informacje o naszej firmie Zapowiedzi